<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<!-- generator="wordpress/wordpress-mu-1.0" -->
<rss version="2.0" 
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>Ona &#38; On</title>
	<link>http://jera.voodooguild.com/wpmu</link>
	<description>Miłosne perypetie oraz gorące romanse współlokatorów: kobiety i mężczyzny.</description>
	<pubDate>Sun, 25 Feb 2007 01:45:44 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=wordpress-mu-1.0</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>III</title>
		<link>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iii-3/</link>
		<comments>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iii-3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Feb 2007 00:01:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jera</dc:creator>
		
		<category>Część Trzecia</category>

		<guid isPermaLink="false">http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iii-3/</guid>
		<description><![CDATA[Szturchnąłem Kolegę łokciem, spojrzałem znacząco, żeby się powstrzymał od jego głupich i nachalnych zalotów, zresztą kolejnych, następujących jak fala, jeden po drugim, ale szybko zgasił ten śmieszny uśmiech z twarzy, kiedy do przedziału wszedł nie wiele starszy od niej mężczyzna, nachylił sie nad nią, ucałował w policzek i usiadł obok tej ponętnej kobiety, która nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szturchnąłem Kolegę łokciem, spojrzałem znacząco, żeby się powstrzymał od jego głupich i nachalnych zalotów, zresztą kolejnych, następujących jak fala, jeden po drugim, ale szybko zgasił ten śmieszny uśmiech z twarzy, kiedy do przedziału wszedł nie wiele starszy od niej mężczyzna, nachylił sie nad nią, ucałował w policzek i usiadł obok tej ponętnej kobiety, która nie zasługiwała na takiego dupka, który w ogóle do niej nie pasuje. Ot, nie pasuje i już.<br />
Kolega westchnął, a ja odwróciłem sie w stronę okna i oglądałem mijające widoki.<br />
Widziałem jak w szybie odbija się postać tej kobiety, od której na odległość biło pożądaniem, jej piersi poruszały się niczym kwiaty na łące muskane gorącym letnim wiatrem. Co chwilę wzdychała i zmieniała z nogi na nogę, w końcu wstała i otworzyła okno. I oto stanęła przede mną, poczułem zapach jej perfum, kiedy otwierała okno, mocno się przy tym wysilając, widziałem jak napinała wszystkie mięśnie, mocno wypiętą pupę i ślicznie opalone nogi. Była tak pociągająca, że aż zawierciło mi w brzuchu i uderzyła mnie gorąca fala podniecenia. Jej facet ja podziwiał i był z niej dumny, a raczej z jej figury, Kolega prawie się poślinił, a ja szybko odgoniłem myśli i oglądałem ponownie mijające widoki: małe domki, gospodarstwa, zwierzęta, kolorowe pola. Nie chcę narobić sobie kłopotów, przecież ta kobieta jest z tym facetem, zresztą wracam do mojej kochanej lokatorki. Skierowałem wzrok na obok biegnące tory kolejowe, kiedy przypatrywałem się w jedno miejsce,to płynąłem razem z nimi. Nie wiem jak długo to robiłem, bo kiedy odwróciłem się do Kolegi, żeby z nim pogadać, bo znużyło mnie to wpatrywanie się w tory, nie było ani Kolegi, ani tego faceta. Zostaliśmy sami. Ta kobieta i ja. Kiedy chciałem zapytać się jej, kiedy i gdzie wyszli, ona zsunęła buty i zaczęła gładzić stopami moje uda patrząc przy tym bardzo pożądliwie, zbliżyła się do mojego cennego miejsca, które zresztą na sam widok pięknej kobiety, która jak się zdaje nie miała bielizny i nagle to co cenne, przestało być cenne, a żądające. Ta kobieta mnie pragnęła. Mnie zaczęło robić się nie tyle gorąco, ale jakiś dziwny żar tlił się we mnie. Jak udało się jej mnie tak podniecić w tak szybkim tempie, przecież zaledwie zdjęła buty i chyba nie tylko, bo zbliżyła się do mnie jak kocica, rozpięła mi w szybkim tempie rozporek, wyciągnęła co pragnęła, rozchyliła nogi i usiadła na mnie kołysząc się najpierw powoli, potem coraz szybciej, aż zaczęła cicho wzdychać. Jej piersi falowały mi przed oczyma, już nie jak te kwiaty na łące, lecz okrągłe, duże z twardymi sutkami. Kobieta nie była naga, ale jej sukienka była tak dziwnie przezroczysta, że nie musiała jej ściągać, bo była wystarczająco podniecająca. To wszystko zaczęło się tak nagle, że mnie aż jakby sparaliżowało z podniecenia, czułem się tak dobrze, doznawałem prawdziwej rozkoszy, której już dawno w takim stylu nie miałem, zapragnąłem pieścić jej pośladki, uda i piersi. Podczas tych wspaniałych doznań odzyskałem władanie nad swoimi górnymi kończynami i już miałem wziąć w swoje dłonie te krągłe piersi, móc je w końcu ścisnąć i całować, nagle otworzyły sie drzwi naszego przedziału, a w drzwiach zobaczyłem wściekłego faceta tej kobiety, która siedzi na mnie i uprawia ze mną seks, a za nim widziałem bardzo speszonego mojego Kolegę, który sam nie do końca wiedział co ma zrobić jak nas zobaczył takiej sytuacji. Facet coś trzymał w ręce i z całą wściekłością rzucił tym we mnie, nawet nie wiem co to było, bo byłem w szoku, kiedy zrzuciłem to coś z siebie i&#8230; obudziłem się. Cały mokry, wściekły, zażenowany, z ugniatającym mnie w spodniach „narzędziem zbrodni”, popatrzyłem na wszystkich mnie otaczających, chwila ciszy&#8230; i wybuchnęli śmiechem. A ta rzecz, którą dostałem we śnie, to ten duży miś, który kupiłem dla mojej lokatorki&#8230;<br />
Później jak się dowiedziałem od Kolegi, pociąg mocniej zahamował i ten miś spadł na mnie, a że się śmiali, bo podobno wydawałem &#8220;dziwne&#8221;, jednoznaczne odgłosy przez sen. Nic, tylko spalić się ze wstydu.<br />
Chyba nadmiar hormonów uderzył mi do głowy. Potrzebuję kobiety, od zaraz.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iii-3/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>II</title>
		<link>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/ii-3/</link>
		<comments>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/ii-3/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Feb 2007 00:00:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jera</dc:creator>
		
		<category>Część Trzecia</category>

		<guid isPermaLink="false">http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/ii-3/</guid>
		<description><![CDATA[Kol-Stary! Obudź się wreszcie! Bierzesz tego miśka, czy nie?! - Popatrzył na mnie wnerwiony.
On-Biorę.
Kol-Ileż można do Ciebie ostatnio gadać?! Rany!
On-Wiesz co, poczekaj tutaj, muszę po coś skoczyć na druga stronę ulicy. I zniknął za drzwiami.
Kol-Widzi Pan, kochany kumpel zostawił mnie z walizkami i z tym wielgachnym miśkiem i mam sobie radzić sam.
Sprzedawca uśmiechnął się i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kol-Stary! Obudź się wreszcie! Bierzesz tego miśka, czy nie?! - Popatrzył na mnie wnerwiony.<br />
On-Biorę.<br />
Kol-Ileż można do Ciebie ostatnio gadać?! Rany!<br />
On-Wiesz co, poczekaj tutaj, muszę po coś skoczyć na druga stronę ulicy. I zniknął za drzwiami.<br />
Kol-Widzi Pan, kochany kumpel zostawił mnie z walizkami i z tym wielgachnym miśkiem i mam sobie radzić sam.<br />
Sprzedawca uśmiechnął się i odłożył różowego słonia na górną półkę.<br />
Minęło pięć minut i On wrócił.<br />
Kol-No! Nareszcie! Gdzieś Ty polazł?!! Mam nadzieję, że Twoja lokatorka nie zawróciła Ci w głowie! Bo jak tak, to Ci tylko współczuję! Masz jej wiele do opowiedzenia! - Zaśmiał sie pod nosem.<br />
On-Daj mi spokój.<br />
Kol-Coś się taki drażliwy zrobił?!<br />
On-Po porostu, chyba mam wyrzuty sumienia.<br />
Kol-Fak! Stary! Paprasz całą sprawę! Zamknij się. Daj na luz.<br />
On-Nie mogę.<br />
Kol-A dlaczego szanowny pan nie może dać na luz?<br />
On-Nie wiem! Mam wyrzuty i już!<br />
Kol-Nieee. Ty ją po prostu kochasz! Nie! - Kumpel złapał sie za głowę.<br />
Kol-Ty jej nie kochasz, bo przespałeś się z inną laską. Odezwij się do niej,powiedz jej, że przeleciałeś inną, a na pewno powie &#8220;kochanie, nic nie szkodzi&#8221;. - Zaśmiał się szyderczo.<br />
On-Nie chcę teraz o tym rozmawiać. Kupmy wreszcie te bilety i daj mi spokój!<br />
Kol-Dobra, dobra. W końcu to nie moja sprawa.</p>
<p>Do pociągu mieliśmy 15 minut. Kolega na peronie zagadał do jakiejś dziewczyny, a ja&#8230;<br />
Ja miętoszę coś w kieszeni nerwowo. Wyciągnąłem z drugiej kieszeni kilka paluszków, rozgniotłem je w dłoni i sypnąłem gołębiom.<br />
Przyjechał pociąg. W pociągu na następnej stacji dosiadła się do nas kobieta.<br />
Daję głowę, że nie ma więcej jak 35 lat. Włosy ciemne, uplecione w warkocz, delikatnie umalowana twarz, widać na niej leciutko zmarszczki, które dodają jej uroku. Ubrana w półprzezroczystą bluzeczkę i obcisłe letnie spodnie, podkreślające jej figurę. Kolega, co nie dało się nie zauważyć, wyprostował się, uśmiechnął - i uśmiechnął się, skąd ja znam ten głupawy uśmieszek&#8230;
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/ii-3/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>I</title>
		<link>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/i-3/</link>
		<comments>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/i-3/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2007 23:58:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jera</dc:creator>
		
		<category>Część Trzecia</category>

		<guid isPermaLink="false">http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/i-3/</guid>
		<description><![CDATA[Minęło już kilka dni od tamtego wydarzenia, a mnie dalej męczy sumienie, że wtedy na imprezie, u koleżanki poznałam tamtego faceta. Jestem głupia i idę na łatwiznę. Wystarczy mi troszkę alkoholu, żebym zwariowała. Wstyd mi.
Dzisiaj On wraca, chyba mu nie spojrzę w oczy. Niby lokator, a jednak coś. Lubię te jego oczy, jego spokój i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Minęło już kilka dni od tamtego wydarzenia, a mnie dalej męczy sumienie, że wtedy na imprezie, u koleżanki poznałam tamtego faceta. Jestem głupia i idę na łatwiznę. Wystarczy mi troszkę alkoholu, żebym zwariowała. Wstyd mi.<br />
Dzisiaj On wraca, chyba mu nie spojrzę w oczy. Niby lokator, a jednak coś. Lubię te jego oczy, jego spokój i głupie teksty. Uśmiechnęłam się do siebie samej. Mam udawać, że nic się nie stało, czy mu powiedzieć? Kurcze! wrrr nie lubię takiej sytuacji, bo sama nie wiem czego chcę. Chyba usiądę i napiszę na kartce plusy i minusy jakie mnie łączą z Nim.<br />
Tak, zacznę od&#8230; seks:<br />
Seks +<br />
Lokator -<br />
Wspólne mieszkanie idzie na + bo wszystko wytrzymuję<br />
Wspólne łóżko, czyli sen + nie rozwala się na nim jakby był sam<br />
Jedzenie +<br />
Jestem zazdrosna -<br />
Jestem wolna + żadnych zobowiązań idzie dodatkowo na +<br />
No to jestem sama, jakby co -<br />
Tęsknię jak wyjeżdża +<br />
Traktuję go jak chłopaka +<br />
Co ja wypisuję?!!! Lepiej posprzątam i przygotuję się na Jego przyjazd.<br />
Cała speszona zaczęłam biegać po mieszkaniu, ręce mi drżały, w całym tym galimatiasie stłukłam wazon. Zaczęłam szukać zmiotki i szufelki, przecięłam się, leciutko poleciała krew. Usiadłam na podłodze cała roztrzepana i zaczęłam płakać. Myśli różne plątały mi się po głowie.<br />
O co mi chodzi?! Aaaaaa! - Wykrzyczałam na głos, cała we łzach i żalu.<br />
Ja Go kocham! - Znowu wykrzyczałam. Ja Cię kocham - Powtarzałam przez łzy kilka razy. Kocham!
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/i-3/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>VIII</title>
		<link>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/viii/</link>
		<comments>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/viii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2007 23:57:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jera</dc:creator>
		
		<category>Część Druga</category>

		<guid isPermaLink="false">http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/viii/</guid>
		<description><![CDATA[Zadumany, wpatrzony w ludzi, zamyślony. Takiego siebie zobaczyłem w odbijającym się oknie kawiarni. A ja nawet nie kupiłem nic miłego dla mojej lokatoreczki.
Kobiety uwielbiają drobne prezenty. Kupię jej pluszową dużą zabawkę. To dobry pomysł.
Kumpel wyszedł z łazienki bez żadnego wstydu, cały rumiany i zadowolony. Bez dziewczyny. Stwarzają ciężki pozór, że nic nie robili. Bleh!
On-Chodź stary, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zadumany, wpatrzony w ludzi, zamyślony. Takiego siebie zobaczyłem w odbijającym się oknie kawiarni. A ja nawet nie kupiłem nic miłego dla mojej lokatoreczki.<br />
Kobiety uwielbiają drobne prezenty. Kupię jej pluszową dużą zabawkę. To dobry pomysł.<br />
Kumpel wyszedł z łazienki bez żadnego wstydu, cały rumiany i zadowolony. Bez dziewczyny. Stwarzają ciężki pozór, że nic nie robili. Bleh!<br />
On-Chodź stary, chcę kupić dla &#8220;Małej&#8221; (Ona) małą niespodziankę.<br />
Kol-Eh! Westchnął przyjemnie - Chodź.<br />
Pozbieraliśmy walizki, zapłaciłem za kawy i wyszliśmy.</p>
<p>Dzisiaj słońce świeci jakoś mocniej, jest tak miło i przyjemnie.<br />
Właściciel sklepu chyba wiedział, że podróżujący będą chcieli kupować różne pamiątki z ich miasta, bo sklep mieści się tuż niedaleko peronu.<br />
Nie miałem problemu z wyborem, bo były tylko dwa duże pluszaki: słoń i miś. Słoń był różowy, okropny! a miś kremowy i taki mięciutki. Zapatrzyłem się na niego, mina mi spoważniała i znowu w wyobraźni zobaczyłem ją&#8230;
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/viii/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>VII</title>
		<link>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/vii/</link>
		<comments>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/vii/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2007 23:56:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jera</dc:creator>
		
		<category>Część Druga</category>

		<guid isPermaLink="false">http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/vii/</guid>
		<description><![CDATA[Kol-Stary! Ale jazda!
On-Jesteśmy nienormalni. Idę się wykąpać. A Ty lepiej zamknij drzwi, bo pewnie zaraz przyjdą zanalizować nasze DNA.
Kol-Wiesz co,przesadzasz. Ale jak się boisz, to zamknę te drzwi. Kolega głupio się uśmiechnął, zamknął drzwi i poszedł przed TV.
On-Stary zbieraj się, bo idziemy na spotkanie, a potem nie zabawimy tu ani minuty dłużej więc trzeba będzie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kol-Stary! Ale jazda!<br />
On-Jesteśmy nienormalni. Idę się wykąpać. A Ty lepiej zamknij drzwi, bo pewnie zaraz przyjdą zanalizować nasze DNA.<br />
Kol-Wiesz co,przesadzasz. Ale jak się boisz, to zamknę te drzwi. Kolega głupio się uśmiechnął, zamknął drzwi i poszedł przed TV.<br />
On-Stary zbieraj się, bo idziemy na spotkanie, a potem nie zabawimy tu ani minuty dłużej więc trzeba będzie teraz zdać klucze z pokoju. Spojrzałem w lustro. Wyglądam bardzo dobrze. Seks mi służy. Spoko. Rany&#8230;co ja jej (Ona) powiem.<br />
W myślach ukazała mi się Ona, biegnie w moją stronę na przywitanie, wiatr porywa jej włosy na wszystkie strony, falują jej piersi, biegnie taka szczęśliwa na mój widok, wiesza mi sie ma szyi. Całuje mnie tak namiętnie, przytula się do mnie całym ciałem, jest taka, jest&#8230;taka&#8230;<br />
Właśnie, jaka Ona jest?! W oczach widzę jeszcze piersi dziewczyny z pokoju hotelowego,a juz w myślach pieszczę lokatorkę. o rany! Co się ze mną dzieje?!<br />
Kol-Stary!! Słyszysz mnie?! Mówię do Ciebie, a Ty milczysz! Żyjesz tam, czy co?!<br />
On-Tak! Jestem, jestem!<br />
Kol-Wiem, że jesteś, wyłaź, bo czas ucieka!<br />
On-Ta, już idę.<br />
Kol-Facet! Co się z Tobą dzieje?!<br />
On-Nic. Idziemy. Dziwnie się poczułem. Taki zamyślony.</p>
<p>Na spotkaniu Kolega się wygłupił, bo prawie wlazł pod bluzkę sekretarce, niemalże narobił bałaganu naszej firmie. Nie powiem, że nie, ale gorąco mi się zrobiło na samą myśl, że mógł zaprzepaścić nasze udziały!</p>
<p>Przed samym wyjazdem weszliśmy do kawiarni. Łby nam prawie pousychały. A my jak z problemem kofeinowym, chlipaliśmy prawie wrzącą kawę.<br />
Kol-Ty, patrz na tę laskę!<br />
On-Ło fak! Ale ma mini! Gęby nam się roześmiały jak szczeniakom.<br />
Dziewczyna obeszła chłopaków dookoła i usiadła przy stoliku obok. Miała tak krótką mini, że widać było koronkowe niebieskie shorty (no te majteczki <img src='http://jera.voodooguild.com/wpmu/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' />  ).<br />
Kol-Przepraszam panią.<br />
Już widziałem gdzieś ten głupawy uśmieszek. Ciekawe co kombinuje mój zacny kolega?!<br />
Dziewczyna-Nie znam pana, o co chodzi? Niby zdziwiona.<br />
On-Daj spokój stary.<br />
Kol-Widać pani majtki.<br />
Myślałem, że wpadnę pod stół! Prawie się oblałem kawą!<br />
Dziewczyna-A masz na nie ochotę? Uśmiechnęła się wabiąco.<br />
On-Kolega żarty sobie robi.<br />
W stronę kolegi:<br />
On-Głupi jesteś?! Kłopotów nam narobisz! Zostaw ją.<br />
Dziewczyna-Skończyliście 18 lat? Bo zachowujecie się przynajmniej na 16.<br />
Kolega wstał od stołu. Podszedł do niej i zapytał:<br />
Kol-A chcesz sprawdzić po rozmiarze mojego penisa?!<br />
Dziewczyna-Chętnie sie przekonam, że nic tam nie masz ciekawego.</p>
<p>Myślałem, że zapadnę się pod ziemię. Gadali tak, jakby byli sami. Rany, niech oni się opanują, muszę coś zrobić&#8230;co zrobić&#8230;<br />
On-Przestań, wygłupiasz się, ludzie patrzą.<br />
Kol-Ona mnie obraża.<br />
No nie, to teraz myślałem, że sie przesłyszałem, kumpel ma chyba jobla, albo seks mu zaszkodził.<br />
Kolega wściekły rzucił jej propozycję pójścia do toalety i udowodnienia jej, że się grubo myli. I poszli.</p>
<p>On-Co?! Beze mnie?! Pozbierałem nasze torby podróżne i polazłem za nimi. Wściekły.</p>
<p>A w toalecie nie wierzyłem własnym oczom?! Gały mi wylazły. Mój najdroższy i najbardziej zajadle wściekły kumpel, że się wyrażę, rżnie ową panienkę! Na podłodze leżały niebieskie szorciki, tyle musiała zdjąć, żeby sobie ulżyć! I stałem tak, jak wryty. Patrzyłem na nich. Całowali sie tak namiętnie, a kochali sie równie przyjemnie, że wolałem wyjść.<br />
Usiadłem przy naszym stoliku. Dopiłem kawę.<br />
Za oknem szła para zakochanych. Facet trzymał dziewczynę za rękę. Pomyślałem sobie, że oni pewnie też pójdą zaraz gdzieś na seks. Tylko nie ja.<br />
och kumpel! Wyłaź z kibla, wracam do mojej lokatorki!
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/vii/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>VI</title>
		<link>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/vi/</link>
		<comments>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/vi/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2007 23:53:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jera</dc:creator>
		
		<category>Część Druga</category>

		<guid isPermaLink="false">http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/vi/</guid>
		<description><![CDATA[On-Muszę zadzwonić do domu, niech Ona wie, że przyjadę dzień później.
Kol-Co jej powiesz?! A w ogóle Ona, to Twoja dziewczyna w końcu, czy nie? Tu na boczku, tam Ona, nie jestem jakiś wiesz, ale zdradzasz ją, czy nie?
On-Ona &#38; Ja jesteśmy lokatorami, mówiłem Ci już. Sam nie wiem, tęsknię za jej rupieciami w łazience, wiesz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>On-Muszę zadzwonić do domu, niech Ona wie, że przyjadę dzień później.<br />
Kol-Co jej powiesz?! A w ogóle Ona, to Twoja dziewczyna w końcu, czy nie? Tu na boczku, tam Ona, nie jestem jakiś wiesz, ale zdradzasz ją, czy nie?<br />
On-Ona &amp; Ja jesteśmy lokatorami, mówiłem Ci już. Sam nie wiem, tęsknię za jej rupieciami w łazience, wiesz Ona jest śliczną dziewczyną. Wiesz kumpel, kiedy ja rano wcześniej wstanę i tak spojrzę na Nią, jak śpi w tej swojej koszulce nocnej, jak odkryta jest prawie cała i te jej śliczne ogolone nóżki, czasami goły tyłek jej widać, ha!<br />
Kol-Stary, ale Ci zazdroszczę. No ale nie rozmawialiście na ten temat, Ty i Ona?!<br />
On-Kupel!! Poczucie winy we mnie robisz! Może się zamkniesz!<br />
Kol-Dobra, dobra, zapytać się nie można&#8230;-prawie syknął, wybąkując pod nosem.<br />
Usiadłem na łóżku i zacząłem się zastanawiać, jeszcze przed chwilą pociskałem jakąś nieznajomą, a teraz zachciało mi się mojej współlokatorki. Dziwnie się czuję, jakoś wcześniej tak nie myślałem, że zdradziłem Ją?!!!<br />
Poszliśmy do baru pogadać o tych dziewczynach.<br />
On-Słuchaj, to co się tu stało, nie wygadasz, a ja się zastanowię, czy jej powiedzieć. Nie chcę Jej stracić.<br />
Kol-Zakochałeś się?!<br />
On-Może&#8230;<br />
Kol-&#8221;Może, może&#8221;, to nie jest odpowiedź. Co czujesz teraz, kiedy spałeś z tamtą laską?<br />
On-Że dobrze mi było.<br />
Zaśmialiśmy się głośno i dopiliśmy 4 kufel piwa.<br />
Kol-Chodź, weźmiemy dwie setki i idziemy zadzwonić.<br />
On-Nie. Pozna, że piłem, będzie się wściekała.<br />
Kol-Jak chcesz.<br />
Wypiliśmy po setce, uznaliśmy, że tak będzie lepiej po piwach. To, że mamy słabe łby, to inna sprawa, a to, że pijemy co lubimy i czuć będziemy sie jutro do dupy, to też inna sprawa.<br />
Lekko zachwiani wróciliśmy do hotelu. Doszedłem do wniosku, że zapytam się na portierni, co z tą wodą u dziewczyn. Gościu za ladą powiedział nam, że nikt nie zgłaszał awarii i awarii nie ma, ani wodnej, ani żadnej innej. Z kumplem otworzyliśmy chyba zbyt szeroko oczy, bo gościu powiedział nam, że za dużo wypiliśmy i coś nam się pokręciło.<br />
Wróciliśmy do pokoju.<br />
On-Słuchaj, mam plan. Te dziewczyny zrobiły nas w bambuko. To my się też zabawimy.<br />
Kol-czyli jednym słowem: wykorzystały nas.<br />
Pokiwałem głową na tak.<br />
On-Znajdziemy je, zapytamy na dole. Trochę się złościłem, że nas nabrały, ale to była miła złość. I sam nie wiem, czy to co myślę, to co chcemy zrobić, czy będę się z tym dobrze potem czuł. Ale moja ciekawość była silniejsza.<br />
Kolega wrócił z dobrą nowiną, czyli naszym cudownym i magicznym numerem drzwi do&#8230;<br />
Dziś tam pójść jest za późno. Zrobimy to jutro, wcześnie rano.<br />
Poszliśmy zaraz spać. Ja nie mogłem usnąć, kolega chrapał. W sumie nie mogłem się doczekać jutra. Wyobrażałem sobie jak wkraczamy do akcji, otwierają się nam drzwi, a w nich stoją zaskoczone i nagie dziewczyny, które zachęcają nas do seksu. Ja nic nie robię, one się nami zajmują, czuję jak jedna z nich siada na mnie i widzę jak jej piersi falują. Stop! Fak, zachciało mi się, chyba przecież nie pójdę teraz do łazienki!<br />
Obróciłem sie na drugi bok i zacząłem sobie wyobrażać nie miłe rzeczy, poskutkowało, bo zasnąłem i sam nie wiem kiedy, bo rano obudził mnie kumpel.<br />
Kol-Wstawaj ciołku, idziemy na babeczki !<br />
Niemal wyskoczyłem z łóżka, żeśki i gotowy.<br />
Skradliśmy się pod drzwi z owym numerkiem, który ma należeć do tych wczorajszych dziewczyn. Staliśmy jak dwa pedały w ręcznikach na pół zgiętymi kolanami nadsłuchując, czy może ktoś tam nie rozmawia, sam nie wiem co jeszcze.<br />
Kumpel wpadł na klamkę i otworzyły się drzwi.<br />
Za drzwiami w łóżku spały te dwie dziewczyny. Postukałem sie po czole pokazując na kumpla, że jest idiotą. Dziewczyny się obudziły. Obie krzyknęły z przerażenia, a w drugiej chwili poznały nas. Szturchnąłem kumpla.<br />
Kol-Cześć! Przepraszam, że wchodzimy bez pukania, jakoś tak wyszło, a skoro się znamy już. To się świetnie składa z tego powodu, bo nam prysznic się popsuł, a na portierni powiedzieli, że usunęli wcześniejsze awarie, a popsuli u nas. Możemy skorzystać z łazienki?<br />
Dz1-Chcecie się kąpać razem?! Wybuchnęły śmiechem.<br />
On-Nie, ja usiądę tutaj, jeśli nie masz nic przeciwko. I zasiadłem się w najlepszym koło tej dziewczyny co z nią wczoraj uprawiałem seks. A kolega pójdzie pod prysznic-Dokończyłem.<br />
Dz2-Nie ma sprawy, ja też muszę wziąć prysznic, ciekawe jak to rozwiążemy. I pociągnęła za sobą kolegę.<br />
Dz1-Wybaczysz, kiedy będę się ubierała tutaj?!<br />
On-Yyyy jasne!<br />
Dziewczyna miała na sobie piżamkę dwu częściową, która zaczęła serio ściągać, przy mnie! Przeszyła mnie fala ciepła, trochę speszyłem się. Wstałem i podszedłem do niej od tyłu. Serce waliło mi jak młot. Włożyłem rękę pod jej koszulkę, a drugą ręką chwyciłem ją za brzuch i przycisnąłem do siebie. Mój penis zareagował pozytywnie. Zrzuciłem z niej piżamę, a z siebie ręcznik. Całowałem jej szyję, gładziłem pośladki. dziewczyna wskoczyła mi na biodra, chwyciłem ja w pasie i położyłem na śniadaniowym stoliku. Rozłożyłem jej nogi i włożyłem powoli penisa do środka. Objąłem ją w pasie rękoma i posuwałem się w niej coraz szybciej i szybciej, a ona jęczała i te jej falujące piersi. Wkładałem jej i wyciągałem, zresztą jak sam tak lubię, a ona prawie wyła. Miała taka nabrzmiała łechtaczkę i była ciasna, co umilało mi stosunek. Skończyłem wytryskiem na jej piersi. Ona nie była zaspokojona więc zacząłem ją lizać po łechtaczce, po jej dziurce. Ssałem i lizałem nie długo, może nawet chwilkę, bo doszła do szczytu. Miałem go zakończyć palcami. Sutki jej sterczały z podniecenia i wydaliła z siebie dużą ilość śluzu.<br />
Zeszła ze stołu i poszła do łazienki. Zobaczyliśmy jak kolega kocha się z tą drugą dziewczyną. Robił to jej od tyłu, ona trzymała się umywalki, a piersi jej skakały, że hej! Też już kończyli, było słychać po wydawanych cichych ich dźwiękach jednoznacznych.<br />
Po seksie obaj usunęliśmy się z pokoju dziewczyn i wróciliśmy do swojego. Zadowoleni. Czy aby na pewno?
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/vi/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>IV</title>
		<link>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iv-2/</link>
		<comments>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iv-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2007 23:51:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jera</dc:creator>
		
		<category>Część Druga</category>

		<guid isPermaLink="false">http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iv-2/</guid>
		<description><![CDATA[Kumpel wręcz wyskoczył z fotela i w jednym podskoku był już pod drzwiami. Otworzył je na oścież, zdziwiony i zadowolony, bo przed nim stały dwie dziewczyny, te same co wczoraj, w tych samych ręcznikach! Niesamowite, zjawiły się choćby usłyszały nas. Nie powiem co się wtedy ze mną działo i co myślałem, ale widziałem dwie półnagie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kumpel wręcz wyskoczył z fotela i w jednym podskoku był już pod drzwiami. Otworzył je na oścież, zdziwiony i zadowolony, bo przed nim stały dwie dziewczyny, te same co wczoraj, w tych samych ręcznikach! Niesamowite, zjawiły się choćby usłyszały nas. Nie powiem co się wtedy ze mną działo i co myślałem, ale widziałem dwie półnagie dziewczyny.<br />
Dz1-Cześć. To znowu my, czy nie przeszkadzamy? Bo ten nasz prysznic&#8230;-Przeciągała.<br />
Kol-Heh- Wypuścił powietrze z płuc.<br />
Odstawiłem piwo. Pierwszy raz widziałem jak kumpla zatkało i jąkał się na widok kobiet.<br />
On-Możecie korzystać ile chcecie, powinni wam potrącić z rachunku za wynajmowanie pokoju bez wody. To głupie, ta wasza woda&#8230; Dziewczyny weszły do środka i widocznie kumpel złapał atmosferę, bo jedną z nich objął od tyłu i zaczął ściągać jej ręcznik. Druga z nich weszła do łazienki nie zamykając drzwi, opuściła ręcznik na płytki, popatrzyła się na mnie, sam nie wiem jak to nazwać, ale spodnie zaczęły być ciasne i podszedłem do niej. Byłem przy niej bardzo blisko, spojrzałem się na jej jędrniutkie jabłuszka i niepewną ręką zacząłem je masować.<br />
Po co one tu przyszły, skoro oddają nam się od zaraz? To zbyt łatwe, pewnie zaraz wlezą tu jakieś goryle i strzaskaja nam mordy, że nawet badanie genetyczne DNA nic nie pomoże. Skoczyłem prędko zamknąć drzwi i puściłem muzykę. Wróciłem do łazienki. Ona już stała pod prysznicem, mydliła właśnie gąbkę. Szybko zrzuciłem z siebie ubrania i znalazłem sie z nią pod prysznicem. Kątem oka widziałem jak kumpel leży na sofie z drugą koleżanką.<br />
Ta dziewczyna zaczęła namydlać moje ciało, potem zaczęła ocierać sie o mnie. Jej piersi ślizgały się na moich plecach, ona pieściła mi penisa. Nie wytrzymałem, obruciłem ją tyłem do siebie, chwyciłem za biodra i włożyłem jej. Ona syknęła z podniecenia. Nie mogłem wytrzymać, kiedy pod dłońmi mam jej tyłek i falujące piersi, ona pół rozkrokiem stoi przede mną, gotowa. Teraz już nie myślę, teraz jest mi dobrze, tylko szybkimi ruchami zaznać przyjemność, o tak, własnie tak. Dziewczyna zaczęła niemal krzyczeć z tej całej przyjemności, wykrzykiwała &#8220;szybciej!, o tak!&#8221;. To wszystko co we mnie siedziało, przelałem w jej wnętrze. Rozkosz rozkoszy, słodycz słodyczy. Orgazm. Prosze więcej.<br />
Ją doprowadziłem do szczytu palcami, kobiety zawsze mają później, albo późno. Wszystko jedno, podobało jej się.<br />
Przez otwarte drzwi łazienki, widziałem jak kumpel leży na tej drugiej dziewczynie i faluje po niej. A ta obejmowała go w pasie nogami, niedługo po nas skończyli.<br />
Wyszedłem spod prysznica i po chwili dziewczyna także. Owinęła się swoim &#8220;sławnym&#8221; ręcznikiem, chwyciła swoją koleżankę za rękę i obie wręcz wybiegły z naszego pokoju trzaskając drzwiami.<br />
Kol.-Posłuchaj, to było dla mnie zbyt gwałtowne zachowanie, aczkolwiek może być i proszę częściej. Zaśmiał się z zadowolenia. I pewnie to była ta zapłata, jak myślisz?!<br />
On-Sam nie wiem&#8230; chłopie one tu były! Gdzie one mają pokój? Co to za jedne? Poszukamy je jutro, skoro sa takie łatwe, to jutro powtórzymy, co Ty na to?!<br />
kol-No,no,nie poznaję kolegi!!!<br />
On-Zastanawiam się dlaczego je puściliśmy&#8230;
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iv-2/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>III</title>
		<link>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iii-2/</link>
		<comments>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iii-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2007 23:49:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jera</dc:creator>
		
		<category>Część Druga</category>

		<guid isPermaLink="false">http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iii-2/</guid>
		<description><![CDATA[Kumpel stał jak wryty w podłogę. Ocknij się, zapomnij o nich, one są jakieś zbyt ładne, by oddały nam się ot tak szybko. Chodźmy po piwo razem, nie zostawię Cię tu samego, nie chcę, żeby mnie coś ominęło jak mnie nie będzie.
Weszliśmy do hipermarketu, gdzie piw było od wyboru do koloru. Kupiliśmy chipsy, piwo i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kumpel stał jak wryty w podłogę. Ocknij się, zapomnij o nich, one są jakieś zbyt ładne, by oddały nam się ot tak szybko. Chodźmy po piwo razem, nie zostawię Cię tu samego, nie chcę, żeby mnie coś ominęło jak mnie nie będzie.<br />
Weszliśmy do hipermarketu, gdzie piw było od wyboru do koloru. Kupiliśmy chipsy, piwo i parę niezbędnych rzeczy, bez których też byśmy przeżyli, ale właśnie takim kusicielem jest hipermarket, wszystko tanie i nagle potrzebne.<br />
Kasjerka była wyjątkowo miła i z dużym dekoltem i nie dało sie nie zauważyć, że kumpel nachyla sie nad nią nazbyt natarczywie&#8230;<br />
Od razu zjawił się ochroniarz, choćby jej własny. Szturchnąłem kumpla, ten się wyprostował zaraz, szybko zapłaciliśmy i już nas nie było.<br />
Dotarliśmy do hotelu. Ten wieczór spędziliśmy na popijaniu piwa i oglądaniu erotycznych filmów, tylko szkoda, że były takie słabe, lajtowe&#8230;</p>
<p>Rano poszliśmy znów na spotkanie, tym razem my wypowiadaliśmy się i stawialiśmy warunki. Jeszcze jutro spotkanie i do domu.<br />
Po drodze monotonnie zakupiliśmy piwo i wstąpiliśmy do sklepu z bielizną. Kumpel nie za bardzo chciał iść ze mną do tego sklepu, ale namówiłem go. Chciałem coś kupić dla mojej kochanej lokatoreczki. Niepewnie weszliśmy do tego sklepu. Na szczęście to był na pół samoobsługowy więc mogliśmy sobie podotykać te delikatności. Na oko z rozmiarem sięgnąłem po czerwone, koronkowe majteczki, kumpel szturchnął mnie i wskazał jednoznacznie na przebieralnię. Kotara była nie do końca dosunięta i widać było gołe ramię kobiety. Z kumplem przemieściliśmy się choćby nigdy nic w takie miejsce, gdzie najlepiej było widać coś więcej niż ramię.<br />
Oooo ho ho, ale widok! Kobieta na nasze oko lekko po trzydziestce, piękne faliste, ciemne włosy, twarz na której widnieje łącznie z makijażem, dobre, ustatkowane i bogate życie, a ciało! jak marzenie! Smukłe biodra, dobrze wcięta w pasie z jędrnymi, niczym nastolatka piersiami, jak na moją dłoń wylewnymi!<br />
Kumpel syknął i szepnął mi do ucha:<br />
- Stary, jak ja bym jęczał, gdyby taka kobieta mnie dopadła w łóżku, przy niej czuję się szczeniakiem w gierkach miłosnych! Ona pewnie dobrze&#8230;Nie dokończył, bo usłyszeliśmy chrząknięcie za plecami:<br />
- Czy panowie wybrali już towar?! Wredna ekspedientka przerwała nam widoki jakich mało.<br />
On-Tak, proszę to zapakować. Z głupim uśmieszkiem na twarzy obróciłem się w stronę lady.<br />
Kupiłem bieliznę i jeszcze raz z kolegą spojrzeliśmy w kierunku kotary, ale juz nic nie było widać.<br />
Kol-Chodź, nici z naszych panienek, każda jest jakoś niedostępna, a jak już mamy jakąś prawie w garści, to dziwnym sposobem sie wymyka. Ja sam nie wiem, czy wyszedłem z wprawy, czy jak?!<br />
On-Gadasz, siedzimy jak ciołki i nie rozglądamy się. O spójrz tam, na ławce siedzi blondi, ciekawe, czy czeka na kogoś, czy czeka na podryw.<br />
Kol-Chcesz sie przekonać? Możemy to sprawdzić, że los do nas się nie uśmiecha.<br />
On-Jasne! Pewnie podejdziesz do niej i powiesz &#8220;ej mała prześpisz się ze mną?&#8221; Kurza twarz, stary, trzeba trochę czasu, żeby poszła z Tobą laska do łóżka, trzeba dużo mówić, słodzić, a potem trochę więcej drinków i cap i do łóżka na jedną noc.<br />
Kol-To ja posłodzę jednej, pierwszej napotkanej, a jak nie wytrzymam? Rozwala mnie już, muszę jakąś mieć, choćby na numerek.<br />
On-To sobie załatw kobietę na stałe, jak ja, mam lokatorkę, odważyłem się, byłem śmielszy i ona pierwsza zobaczyła mnie nagiego, oczywiście to było z premedytacją, złapałem ja na ten haczyk i od tamtego momentu nie szczędzimy sobie przyjemności, chociaż Ona czasami jakąś cnotliwą udaje, choćbyśmy tego jeszcze nie robili. Nie rozumiem Jej zachowania, ale pobzykam sobie prawie kiedy chcę, wystarczy tylko sie postarać.<br />
Kol-A ma ona może koleżankę, która też chciałaby pomieszkać z lokatorem? Chłopie, tylko najgorzej jak ona by się zabujała, wiesz jakie kobiety są uczuciowe.<br />
On-Ty już nie fantazjuj, bo sam się kiedyś zabujasz i &#8230;<br />
Kol-Dobra, dobra, wystarczy mi to co mam.</p>
<p>Weszliśmy do naszej &#8220;komnaty&#8221; w hotelu, kolega tradycyjnie rozwalił się na fotelu porzucając teczkę i zakupy na ziemi, ja nie wiele lepiej, zrobiłem to samo i stuknęliśmy się butelkami &#8220;za nagie kobiety, hej!&#8221;</p>
<p>Kol-och stary, jak mi dobrze, brakuje mi tu jeszcze panienki i raj na ziemi!<br />
On-Tak, na pewno zaraz będą waliły Ci się oknami i drzwiami!<br />
Zaśmialiśmy się głośno. Ktoś zapukał do drzwi&#8230;
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/iii-2/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>II</title>
		<link>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/ii-2/</link>
		<comments>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/ii-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2007 23:48:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jera</dc:creator>
		
		<category>Część Druga</category>

		<guid isPermaLink="false">http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/ii-2/</guid>
		<description><![CDATA[Dlaczego poranek przybył tak szybko?! Ale jestem niewyspany. Wezmę szybki prysznic, śniadanko chyba zjem po drodze.
On-Wstawaj panie kolego, komu w drogę, temu pieniądze, ha! Ty byś wolał komu w drogę temu panienki. Uśmiechnąłem się do siebie, do lustra.
Moja twarz przypominała czterdziestoletniego faceta, który pracował całe życie w oczyszczalni ścieków, z miną na twarzy, jakby ktoś [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego poranek przybył tak szybko?! Ale jestem niewyspany. Wezmę szybki prysznic, śniadanko chyba zjem po drodze.<br />
On-Wstawaj panie kolego, komu w drogę, temu pieniądze, ha! Ty byś wolał komu w drogę temu panienki. Uśmiechnąłem się do siebie, do lustra.<br />
Moja twarz przypominała czterdziestoletniego faceta, który pracował całe życie w oczyszczalni ścieków, z miną na twarzy, jakby ktoś wysmarował mnie psimi odchodami&#8230;Ohyda!<br />
Szybko pozbierałem się, ogoliłem, dwa chlapnięcia wodą kolońską, zresztą ulubioną przez Nią (Ona). Ciekawe co Ona robi, może śpi słodko, może tęskni, chyba zadzwonię do niej, zrobię wyjątek od reguły.<br />
Ubrałem się, wyglądałem na biznesmena, wrażenie takie sprawił garnitur z dobrym krawatem&#8230;Kolega też ubrał się podobnie. Mamy w końcu wyglądać jak przedstawiciele dobrej firmy.<br />
W windzie ostatnie porawki i gotowe.<br />
Skorzystaliśmy z taksówki, taki tu tłok w tym mieście. Zajechaliśmy pod wysoki wieżowiec, o rany, ale wysoki!<br />
Na spotkaniu było nudno, to chyba normalne, notatki, plansze z projektami&#8230;<br />
Po 5 godzinach bezustannej walki ze snem, nasze spotkanie skończyło się. Z kolegą wróciliśmy do hotelu. Kumpel rozłożył swe wdzięki na szerokim fotelu z pilotem TV w ręce, ja zdecydowałem, że skoczę po piwo. Kiedy już miałem wyjść, ktoś zapukał do drzwi. A w moich myślach jak strzała przemknął widok tej blondynki w czerwonej sukience, może coś chciała mi jeszcze powiedzieć, a może spotkać się ze mną? Sam nie wiem czemu ją wspomniałem&#8230;<br />
Otworzyłem drzwi - nadal w zdziwieniu - a w nich ukazały się dwie piękne dziewczyny w ręcznikach!!! Na pół mokre, omydlone.<br />
Dz1-Cześć! Mamy problem z łazienką, namydliłyśmy się i coś się popsuło z kurkami, nie znamy się na tym, o co chodzi, ale potrzebujemy się spłukać wodą.<br />
Kumpel niemal spadł z fotela jak ujrzał te półnagie piękne panie. Odrazu wstał na baczność i zaprosił panie do łazienki, nawet zaproponował wspólną kąpiel i napotkał się z oburzeniem, Obrócił się w moją stronę i wyszeptał mi, że warto było choćby zapytać.<br />
Wrócił się z łazienki nie domykając drzwi.<br />
On-Masz zamiar je podglądać?! Szeroko otwierałem usta, wypowiadając to zupełnie cicho.<br />
U niego na twarzy pojawił się uśmiech i zaczął zacierać ręce. A co mi tam, też popatrzę. I my jak te wyrostki, przyjęliśmy różne pozy, by zobaczyć jak najwięcej.<br />
Obie panie opuściły ręczniki i pokazały swoje smukłe sylwetki, pięknych, nagich ciał. Weszły do przezroczystego prysznicu i zaczęły wymieniać między sobą to szampon, to mydło, to gąbkę&#8230;wzajemnie się myły i śmiały. Namydliły się mocno, że były prawie białe, a potem zaczęły spłukiwać się wodą, a mydło ociekało po ich ciałach powoli, odkrywając zupełną ich nagość, obracały się we wszystkie strony, to schylały. Mieliśmy najlepsze widoki od ix dni. Potem one owinęły się ręcznikami, a my uciekliśmy na fotele, jak dzieciaki.<br />
Wyszły z łazienki w chichotach.<br />
Dz2-Chciałyśmy Wam podziękować w jakiś sposób, na pewno coś wymyślimy, a teraz uciekamy, mamy tyle pracy.<br />
Nie powiem, bo ręczniki miały bardzo skromnie założone, piersi prawie im wychodziły, a co najmilsze oczom prawie gołe tyłki!!! I jeszcze tak, że im biodra odsłoniły się całkiem. Chyba coś mi się zachciało i nie zastąpi tego piwo, czy niedokończony sen o blondynce w czerwonej sukience&#8230;
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/ii-2/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>I</title>
		<link>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/i-2/</link>
		<comments>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/i-2/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Feb 2007 23:46:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>jera</dc:creator>
		
		<category>Część Druga</category>

		<guid isPermaLink="false">http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/i-2/</guid>
		<description><![CDATA[On i jego kumpel już dawno dotarli na miejsce. Znaleźli tymczasowe mieszkanie w hotelu zasponsorowane przez firmę.
Czy to ważne jaką mają pracę? po prostu muszą iść do paru firm i pozałatwiać parę spraw, jak już załatwią, to wrócą do swoich domów. Ale zanim wrócą, zostaną tam parę dni.
Rozgościli się w pokoju, pokój jak pokój, raczej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>On i jego kumpel już dawno dotarli na miejsce. Znaleźli tymczasowe mieszkanie w hotelu zasponsorowane przez firmę.<br />
Czy to ważne jaką mają pracę? po prostu muszą iść do paru firm i pozałatwiać parę spraw, jak już załatwią, to wrócą do swoich domów. Ale zanim wrócą, zostaną tam parę dni.<br />
Rozgościli się w pokoju, pokój jak pokój, raczej dwa! Tylko, że pod jednym kluczem. Łazienka duża z wanną i prysznicem, dwie umywalki, osobno toaleta.<br />
On-Chodźmy na miasto, rozejrzymy się troszeczkę, gdzie tu jest jakiś pub, czy zwykły bar, posiedzimy przy piwie. Ale super się czuję!<br />
Kol.-No stary, dobry to pomysł!<br />
Miasto duże i nie za bardzo musieliśmy szukać baru z piwem, było ich do wyboru! Bary tylko z piwem, bary z dyskoteką i takie tam inne&#8230;<br />
Kumplowi podobały się te z dyskoteką, namówił mnie więc wieczorkiem wdzialiśmy dość lużne ubrania i wyruszyliśmy zabawić się.<br />
On-Kumpel! Nie za tanie mają tu piwo!<br />
Kol.-Taaa, a ino popatrz na te dziewczyny! Stary, musimy dzisiaj coś poderwać, albo mnie wysadzi!<br />
On-Tak, tak wysadzi&#8230;<br />
Niby tak, ładne dziewczyny, ale one ponętnie tańczą. Nie wiem dlaczego jak patrzę na inne kobiety, to myślę o Niej (Ona). W końcu jesteśmy tylko lokatorami, bardzo blisko ułożonymi w jednym łóżku, ale lokatorami&#8230;<br />
Może kolega ma rację, może zatańczę trochę, wypiję piwo i popatrzę. Kumpel jak w swoim żywiole już podrywa dziewczyny, jakby mu jedna nie wystarczyła.<br />
Dosiadła się do baru pewna dziewczyna. Nie zwróciłbym uwagi na nią, ale była ona taką śliczną o ciemno-blond włosach w czerwonej sukience z dużym dekoltem istotką o jedwabistej i spokojnej twarzy, która mogłaby nie pasować do tej scenerii, ale przecież to jest miejsce publiczne, dla każdego. Siedziała tak przez chwilę po czym zmieszała sie i szybkim krokiem podeszła do mnie, chwyciła mnie za głowę i mocno pocałowała.<br />
Oniemiałem. O co chodzi?! Spojrzała się na mnie, chwyciła mnie za rękę i pociągnęła ku wyjściu. Wpadliśmy na parking.<br />
Blond.-Nic nie mów, tylko chodź ze mną!<br />
On-Co to za scenerie?! Nie będę robił za&#8230;sam nie wiem za kogo, o co Ci chodzi?!!! Niemal krzyknąłem.<br />
Blond.-Widzisz tego łajzę, o tam, przy wyjściu?!<br />
On-No widzę, chuderlawy jakiś taki.<br />
Blond.-Rodzice chcą mnie za niego wydać za mąż,a ja chcę mu udowodnić, że mam innego. On mnie śledzi i podejrzewa spisek. Pomóż mi, proszę.<br />
Niemal błagalnie mówiła mi te słowa.<br />
On-Dobrze, a co mam robić?!<br />
Blond.-Przytul mnie, mocno obejmij ramionami i całuj ile się da, możesz nawet mnie pieścić. Teraz!<br />
O matko! Poczułem się tak, jakbym robił to pierwszy raz! Ręce mi drżą! To chyba nie dzieje się na prawdę!<br />
Blond.-Gdzie mieszkasz?<br />
On-W hotelu, a&#8230;.<br />
Blond.-Całowanie nie pomaga, chodź do Ciebie.<br />
On-Skoro pomoże Ci to, a mnie nie zaszkodzi, to chodźmy.<br />
Blond.-Zapewniam Cię, że on mnie tylko sprawdza, nie wyobrażam sobie, jakbym mogła być jego żoną?!<br />
I tak szliśmy w milczeniu trzymając się za ręce. Czułem się jak idiota zostawiając kolegę na dyskotece, a teraz idę nie wiem po co i co mnie w ogóle to obchodzi, że ona i ten głupi koleś, to może jakiś podstęp, chcą mnie okraść&#8230;<br />
Blondynka trzymała się mnie kurczowo, czasami spoglądała na mnie zaniepokojona.<br />
On-To tutaj, czwarte piętro, wchodzisz?<br />
Blond.-Wiesz, sama sobie się dziwię, nie znam Cię, ale ufam Ci. Chodźmy.<br />
Winda zawiozła nas na piętro, otworzyłem drzwi i zaprosiłem ją do środka, weszła pewnie.<br />
Teraz, przy jasnym świetle wyglądała jeszcze ładniej. Jej kusząca i jedwabiście czerwona sukienka leżała na niej idealnie ukazując cały jej cudowny kształt ciała, no i te różowe, zmysłowe usta!<br />
Nachyliła się, by zdjąć buty na wysokich obcasach, ujrzałem niemal gołe jej piersi, które tak ładnie się układają! Zrobiło mi się gorąco.<br />
On-Podać coś do picia?<br />
Blond.-Tak, wodę proszę, jeżeli można to z lodem.<br />
Sięgnąłem do mini lodówki, kątem oka zobaczyłem jak podciąga pończochy, zresztą samonośne, syknąłem z podniecenia. Jaka ona jest seksowna! Włożyłem obie ręce do lodu. Otrzeźwij chłopie z zamiarów, otrzeźwij!-Powtarzałem. Poszedłem do łazienki, z podniecenia zrobiło mi się niedobrze. Chyba z niemocy. Jak wyszedłem z łazienki jej już nie było.<br />
Zostawiła karteczkę:<br />
&#8220;Dziękuję za pomoc, nie chciałam zajmować Ci więcej czasu. Dobranoc.&#8221;<br />
O rany, ale czuję się spłukany z energii. Usiadłem na łóżku. Chyba wrócę do baru po kumpla. Nie mam ochoty dziś na zabawę. Niech ja mu tylko opowiem, powie pewnie,że jestem głupi, bo straciłem egzotryczną okazję, żeby się zabawić. Ja nie jestem taki jak on.<br />
Dosyć energicznie wpadł do pokoju mój kumpel:<br />
Kol.-Nic Ci nie jest?! Gdzie Ty łazisz sam?!<br />
On-Siadaj, opowiem Ci coś. Nic mi nie jest&#8230;<br />
I tak minęła reszta nocy na mojej opowieści.</p>
<p>On-Idziemy spać, jutro, znaczy dzisiaj mamy spotkanie. Mamy wyglądać jak ludzie.<br />
Dobranoc.
</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://jera.voodooguild.com/wpmu/2007/02/21/i-2/feed/</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
