Kol-Stary! Ale jazda!
On-Jesteśmy nienormalni. Idę się wykąpać. A Ty lepiej zamknij drzwi, bo pewnie zaraz przyjdą zanalizować nasze DNA.
Kol-Wiesz co,przesadzasz. Ale jak się boisz, to zamknę te drzwi. Kolega głupio się uśmiechnął, zamknął drzwi i poszedł przed TV.
On-Stary zbieraj się, bo idziemy na spotkanie, a potem nie zabawimy tu ani minuty dłużej więc trzeba będzie teraz zdać klucze z pokoju. Spojrzałem w lustro. Wyglądam bardzo dobrze. Seks mi służy. Spoko. Rany…co ja jej (Ona) powiem.
W myślach ukazała mi się Ona, biegnie w moją stronę na przywitanie, wiatr porywa jej włosy na wszystkie strony, falują jej piersi, biegnie taka szczęśliwa na mój widok, wiesza mi sie ma szyi. Całuje mnie tak namiętnie, przytula się do mnie całym ciałem, jest taka, jest…taka…
Właśnie, jaka Ona jest?! W oczach widzę jeszcze piersi dziewczyny z pokoju hotelowego,a juz w myślach pieszczę lokatorkę. o rany! Co się ze mną dzieje?!
Kol-Stary!! Słyszysz mnie?! Mówię do Ciebie, a Ty milczysz! Żyjesz tam, czy co?!
On-Tak! Jestem, jestem!
Kol-Wiem, że jesteś, wyłaź, bo czas ucieka!
On-Ta, już idę.
Kol-Facet! Co się z Tobą dzieje?!
On-Nic. Idziemy. Dziwnie się poczułem. Taki zamyślony.
Na spotkaniu Kolega się wygłupił, bo prawie wlazł pod bluzkę sekretarce, niemalże narobił bałaganu naszej firmie. Nie powiem, że nie, ale gorąco mi się zrobiło na samą myśl, że mógł zaprzepaścić nasze udziały!
Przed samym wyjazdem weszliśmy do kawiarni. Łby nam prawie pousychały. A my jak z problemem kofeinowym, chlipaliśmy prawie wrzącą kawę.
Kol-Ty, patrz na tę laskę!
On-Ło fak! Ale ma mini! Gęby nam się roześmiały jak szczeniakom.
Dziewczyna obeszła chłopaków dookoła i usiadła przy stoliku obok. Miała tak krótką mini, że widać było koronkowe niebieskie shorty (no te majteczki
).
Kol-Przepraszam panią.
Już widziałem gdzieś ten głupawy uśmieszek. Ciekawe co kombinuje mój zacny kolega?!
Dziewczyna-Nie znam pana, o co chodzi? Niby zdziwiona.
On-Daj spokój stary.
Kol-Widać pani majtki.
Myślałem, że wpadnę pod stół! Prawie się oblałem kawą!
Dziewczyna-A masz na nie ochotę? Uśmiechnęła się wabiąco.
On-Kolega żarty sobie robi.
W stronę kolegi:
On-Głupi jesteś?! Kłopotów nam narobisz! Zostaw ją.
Dziewczyna-Skończyliście 18 lat? Bo zachowujecie się przynajmniej na 16.
Kolega wstał od stołu. Podszedł do niej i zapytał:
Kol-A chcesz sprawdzić po rozmiarze mojego penisa?!
Dziewczyna-Chętnie sie przekonam, że nic tam nie masz ciekawego.
Myślałem, że zapadnę się pod ziemię. Gadali tak, jakby byli sami. Rany, niech oni się opanują, muszę coś zrobić…co zrobić…
On-Przestań, wygłupiasz się, ludzie patrzą.
Kol-Ona mnie obraża.
No nie, to teraz myślałem, że sie przesłyszałem, kumpel ma chyba jobla, albo seks mu zaszkodził.
Kolega wściekły rzucił jej propozycję pójścia do toalety i udowodnienia jej, że się grubo myli. I poszli.
On-Co?! Beze mnie?! Pozbierałem nasze torby podróżne i polazłem za nimi. Wściekły.
A w toalecie nie wierzyłem własnym oczom?! Gały mi wylazły. Mój najdroższy i najbardziej zajadle wściekły kumpel, że się wyrażę, rżnie ową panienkę! Na podłodze leżały niebieskie szorciki, tyle musiała zdjąć, żeby sobie ulżyć! I stałem tak, jak wryty. Patrzyłem na nich. Całowali sie tak namiętnie, a kochali sie równie przyjemnie, że wolałem wyjść.
Usiadłem przy naszym stoliku. Dopiłem kawę.
Za oknem szła para zakochanych. Facet trzymał dziewczynę za rękę. Pomyślałem sobie, że oni pewnie też pójdą zaraz gdzieś na seks. Tylko nie ja.
och kumpel! Wyłaź z kibla, wracam do mojej lokatorki!