Subscribe to
Wpisy
Komentarze

VI

On-Muszę zadzwonić do domu, niech Ona wie, że przyjadę dzień później.
Kol-Co jej powiesz?! A w ogóle Ona, to Twoja dziewczyna w końcu, czy nie? Tu na boczku, tam Ona, nie jestem jakiś wiesz, ale zdradzasz ją, czy nie?
On-Ona & Ja jesteśmy lokatorami, mówiłem Ci już. Sam nie wiem, tęsknię za jej rupieciami w łazience, wiesz Ona jest śliczną dziewczyną. Wiesz kumpel, kiedy ja rano wcześniej wstanę i tak spojrzę na Nią, jak śpi w tej swojej koszulce nocnej, jak odkryta jest prawie cała i te jej śliczne ogolone nóżki, czasami goły tyłek jej widać, ha!
Kol-Stary, ale Ci zazdroszczę. No ale nie rozmawialiście na ten temat, Ty i Ona?!
On-Kupel!! Poczucie winy we mnie robisz! Może się zamkniesz!
Kol-Dobra, dobra, zapytać się nie można…-prawie syknął, wybąkując pod nosem.
Usiadłem na łóżku i zacząłem się zastanawiać, jeszcze przed chwilą pociskałem jakąś nieznajomą, a teraz zachciało mi się mojej współlokatorki. Dziwnie się czuję, jakoś wcześniej tak nie myślałem, że zdradziłem Ją?!!!
Poszliśmy do baru pogadać o tych dziewczynach.
On-Słuchaj, to co się tu stało, nie wygadasz, a ja się zastanowię, czy jej powiedzieć. Nie chcę Jej stracić.
Kol-Zakochałeś się?!
On-Może…
Kol-”Może, może”, to nie jest odpowiedź. Co czujesz teraz, kiedy spałeś z tamtą laską?
On-Że dobrze mi było.
Zaśmialiśmy się głośno i dopiliśmy 4 kufel piwa.
Kol-Chodź, weźmiemy dwie setki i idziemy zadzwonić.
On-Nie. Pozna, że piłem, będzie się wściekała.
Kol-Jak chcesz.
Wypiliśmy po setce, uznaliśmy, że tak będzie lepiej po piwach. To, że mamy słabe łby, to inna sprawa, a to, że pijemy co lubimy i czuć będziemy sie jutro do dupy, to też inna sprawa.
Lekko zachwiani wróciliśmy do hotelu. Doszedłem do wniosku, że zapytam się na portierni, co z tą wodą u dziewczyn. Gościu za ladą powiedział nam, że nikt nie zgłaszał awarii i awarii nie ma, ani wodnej, ani żadnej innej. Z kumplem otworzyliśmy chyba zbyt szeroko oczy, bo gościu powiedział nam, że za dużo wypiliśmy i coś nam się pokręciło.
Wróciliśmy do pokoju.
On-Słuchaj, mam plan. Te dziewczyny zrobiły nas w bambuko. To my się też zabawimy.
Kol-czyli jednym słowem: wykorzystały nas.
Pokiwałem głową na tak.
On-Znajdziemy je, zapytamy na dole. Trochę się złościłem, że nas nabrały, ale to była miła złość. I sam nie wiem, czy to co myślę, to co chcemy zrobić, czy będę się z tym dobrze potem czuł. Ale moja ciekawość była silniejsza.
Kolega wrócił z dobrą nowiną, czyli naszym cudownym i magicznym numerem drzwi do…
Dziś tam pójść jest za późno. Zrobimy to jutro, wcześnie rano.
Poszliśmy zaraz spać. Ja nie mogłem usnąć, kolega chrapał. W sumie nie mogłem się doczekać jutra. Wyobrażałem sobie jak wkraczamy do akcji, otwierają się nam drzwi, a w nich stoją zaskoczone i nagie dziewczyny, które zachęcają nas do seksu. Ja nic nie robię, one się nami zajmują, czuję jak jedna z nich siada na mnie i widzę jak jej piersi falują. Stop! Fak, zachciało mi się, chyba przecież nie pójdę teraz do łazienki!
Obróciłem sie na drugi bok i zacząłem sobie wyobrażać nie miłe rzeczy, poskutkowało, bo zasnąłem i sam nie wiem kiedy, bo rano obudził mnie kumpel.
Kol-Wstawaj ciołku, idziemy na babeczki !
Niemal wyskoczyłem z łóżka, żeśki i gotowy.
Skradliśmy się pod drzwi z owym numerkiem, który ma należeć do tych wczorajszych dziewczyn. Staliśmy jak dwa pedały w ręcznikach na pół zgiętymi kolanami nadsłuchując, czy może ktoś tam nie rozmawia, sam nie wiem co jeszcze.
Kumpel wpadł na klamkę i otworzyły się drzwi.
Za drzwiami w łóżku spały te dwie dziewczyny. Postukałem sie po czole pokazując na kumpla, że jest idiotą. Dziewczyny się obudziły. Obie krzyknęły z przerażenia, a w drugiej chwili poznały nas. Szturchnąłem kumpla.
Kol-Cześć! Przepraszam, że wchodzimy bez pukania, jakoś tak wyszło, a skoro się znamy już. To się świetnie składa z tego powodu, bo nam prysznic się popsuł, a na portierni powiedzieli, że usunęli wcześniejsze awarie, a popsuli u nas. Możemy skorzystać z łazienki?
Dz1-Chcecie się kąpać razem?! Wybuchnęły śmiechem.
On-Nie, ja usiądę tutaj, jeśli nie masz nic przeciwko. I zasiadłem się w najlepszym koło tej dziewczyny co z nią wczoraj uprawiałem seks. A kolega pójdzie pod prysznic-Dokończyłem.
Dz2-Nie ma sprawy, ja też muszę wziąć prysznic, ciekawe jak to rozwiążemy. I pociągnęła za sobą kolegę.
Dz1-Wybaczysz, kiedy będę się ubierała tutaj?!
On-Yyyy jasne!
Dziewczyna miała na sobie piżamkę dwu częściową, która zaczęła serio ściągać, przy mnie! Przeszyła mnie fala ciepła, trochę speszyłem się. Wstałem i podszedłem do niej od tyłu. Serce waliło mi jak młot. Włożyłem rękę pod jej koszulkę, a drugą ręką chwyciłem ją za brzuch i przycisnąłem do siebie. Mój penis zareagował pozytywnie. Zrzuciłem z niej piżamę, a z siebie ręcznik. Całowałem jej szyję, gładziłem pośladki. dziewczyna wskoczyła mi na biodra, chwyciłem ja w pasie i położyłem na śniadaniowym stoliku. Rozłożyłem jej nogi i włożyłem powoli penisa do środka. Objąłem ją w pasie rękoma i posuwałem się w niej coraz szybciej i szybciej, a ona jęczała i te jej falujące piersi. Wkładałem jej i wyciągałem, zresztą jak sam tak lubię, a ona prawie wyła. Miała taka nabrzmiała łechtaczkę i była ciasna, co umilało mi stosunek. Skończyłem wytryskiem na jej piersi. Ona nie była zaspokojona więc zacząłem ją lizać po łechtaczce, po jej dziurce. Ssałem i lizałem nie długo, może nawet chwilkę, bo doszła do szczytu. Miałem go zakończyć palcami. Sutki jej sterczały z podniecenia i wydaliła z siebie dużą ilość śluzu.
Zeszła ze stołu i poszła do łazienki. Zobaczyliśmy jak kolega kocha się z tą drugą dziewczyną. Robił to jej od tyłu, ona trzymała się umywalki, a piersi jej skakały, że hej! Też już kończyli, było słychać po wydawanych cichych ich dźwiękach jednoznacznych.
Po seksie obaj usunęliśmy się z pokoju dziewczyn i wróciliśmy do swojego. Zadowoleni. Czy aby na pewno?

Skomentuj