Poszłam pod prysznic, zostawiłam uchylone drzwi.
Kiedy spłukiwałam pianę z ciała, wszedł do łazienki kolega.
O.-Ej! Wyłaź! Kąpię się!
K-ga.-Przepraszam, chciałem tylko się pożegnać.
Wysunęłam głowę: Już tak szybko idziesz?!
K-ga.-Muszę, dzisiaj do biura, sama wiesz jak to jest.
O.-Wiem. Dobrze, idź, jak chcesz.
K-ga.-Chciałem Ci powiedzieć, że jesteś bardzo ładna i Dowidzenia.
Wyszłam z kabiny prysznicowej, przeszłam naga przez całą łazienkę i objęłam się ręcznikiem. Kolega podziwiał moje ciało…
O.-A ja dziękuję Ci za miłą noc. Odprowadzę Cię do drzwi.
Kolega ucałował mnie w rękę, choć poczułam, że to zbędne, pomachałam mu. Zamknęłam drzwi.
O.-Auć! Krzyknęłam z bólu. Mój brzuszek! Jej, jak dobrze, że ta czerwona kartka w kalendarzu odezwała się teraz, a nie jakieś dwie godziny temu!
Szybko tabletka, herbatka i do łóżeczka.
Ciekawe co robi On…