Szturchnąłem Kolegę łokciem, spojrzałem znacząco, żeby się powstrzymał od jego głupich i nachalnych zalotów, zresztą kolejnych, następujących jak fala, jeden po drugim, ale szybko zgasił ten śmieszny uśmiech z twarzy, kiedy do przedziału wszedł nie wiele starszy od niej mężczyzna, nachylił sie nad nią, ucałował w policzek i usiadł obok tej ponętnej kobiety, która nie zasługiwała na takiego dupka, który w ogóle do niej nie pasuje. Ot, nie pasuje i już.
Kolega westchnął, a ja odwróciłem sie w stronę okna i oglądałem mijające widoki.
Widziałem jak w szybie odbija się postać tej kobiety, od której na odległość biło pożądaniem, jej piersi poruszały się niczym kwiaty na łące muskane gorącym letnim wiatrem. Co chwilę wzdychała i zmieniała z nogi na nogę, w końcu wstała i otworzyła okno. I oto stanęła przede mną, poczułem zapach jej perfum, kiedy otwierała okno, mocno się przy tym wysilając, widziałem jak napinała wszystkie mięśnie, mocno wypiętą pupę i ślicznie opalone nogi. Była tak pociągająca, że aż zawierciło mi w brzuchu i uderzyła mnie gorąca fala podniecenia. Jej facet ja podziwiał i był z niej dumny, a raczej z jej figury, Kolega prawie się poślinił, a ja szybko odgoniłem myśli i oglądałem ponownie mijające widoki: małe domki, gospodarstwa, zwierzęta, kolorowe pola. Nie chcę narobić sobie kłopotów, przecież ta kobieta jest z tym facetem, zresztą wracam do mojej kochanej lokatorki. Skierowałem wzrok na obok biegnące tory kolejowe, kiedy przypatrywałem się w jedno miejsce,to płynąłem razem z nimi. Nie wiem jak długo to robiłem, bo kiedy odwróciłem się do Kolegi, żeby z nim pogadać, bo znużyło mnie to wpatrywanie się w tory, nie było ani Kolegi, ani tego faceta. Zostaliśmy sami. Ta kobieta i ja. Kiedy chciałem zapytać się jej, kiedy i gdzie wyszli, ona zsunęła buty i zaczęła gładzić stopami moje uda patrząc przy tym bardzo pożądliwie, zbliżyła się do mojego cennego miejsca, które zresztą na sam widok pięknej kobiety, która jak się zdaje nie miała bielizny i nagle to co cenne, przestało być cenne, a żądające. Ta kobieta mnie pragnęła. Mnie zaczęło robić się nie tyle gorąco, ale jakiś dziwny żar tlił się we mnie. Jak udało się jej mnie tak podniecić w tak szybkim tempie, przecież zaledwie zdjęła buty i chyba nie tylko, bo zbliżyła się do mnie jak kocica, rozpięła mi w szybkim tempie rozporek, wyciągnęła co pragnęła, rozchyliła nogi i usiadła na mnie kołysząc się najpierw powoli, potem coraz szybciej, aż zaczęła cicho wzdychać. Jej piersi falowały mi przed oczyma, już nie jak te kwiaty na łące, lecz okrągłe, duże z twardymi sutkami. Kobieta nie była naga, ale jej sukienka była tak dziwnie przezroczysta, że nie musiała jej ściągać, bo była wystarczająco podniecająca. To wszystko zaczęło się tak nagle, że mnie aż jakby sparaliżowało z podniecenia, czułem się tak dobrze, doznawałem prawdziwej rozkoszy, której już dawno w takim stylu nie miałem, zapragnąłem pieścić jej pośladki, uda i piersi. Podczas tych wspaniałych doznań odzyskałem władanie nad swoimi górnymi kończynami i już miałem wziąć w swoje dłonie te krągłe piersi, móc je w końcu ścisnąć i całować, nagle otworzyły sie drzwi naszego przedziału, a w drzwiach zobaczyłem wściekłego faceta tej kobiety, która siedzi na mnie i uprawia ze mną seks, a za nim widziałem bardzo speszonego mojego Kolegę, który sam nie do końca wiedział co ma zrobić jak nas zobaczył takiej sytuacji. Facet coś trzymał w ręce i z całą wściekłością rzucił tym we mnie, nawet nie wiem co to było, bo byłem w szoku, kiedy zrzuciłem to coś z siebie i… obudziłem się. Cały mokry, wściekły, zażenowany, z ugniatającym mnie w spodniach „narzędziem zbrodni”, popatrzyłem na wszystkich mnie otaczających, chwila ciszy… i wybuchnęli śmiechem. A ta rzecz, którą dostałem we śnie, to ten duży miś, który kupiłem dla mojej lokatorki…
Później jak się dowiedziałem od Kolegi, pociąg mocniej zahamował i ten miś spadł na mnie, a że się śmiali, bo podobno wydawałem “dziwne”, jednoznaczne odgłosy przez sen. Nic, tylko spalić się ze wstydu.
Chyba nadmiar hormonów uderzył mi do głowy. Potrzebuję kobiety, od zaraz.