Kumpel stał jak wryty w podłogę. Ocknij się, zapomnij o nich, one są jakieś zbyt ładne, by oddały nam się ot tak szybko. Chodźmy po piwo razem, nie zostawię Cię tu samego, nie chcę, żeby mnie coś ominęło jak mnie nie będzie.
Weszliśmy do hipermarketu, gdzie piw było od wyboru do koloru. Kupiliśmy chipsy, piwo i parę niezbędnych rzeczy, bez których też byśmy przeżyli, ale właśnie takim kusicielem jest hipermarket, wszystko tanie i nagle potrzebne.
Kasjerka była wyjątkowo miła i z dużym dekoltem i nie dało sie nie zauważyć, że kumpel nachyla sie nad nią nazbyt natarczywie…
Od razu zjawił się ochroniarz, choćby jej własny. Szturchnąłem kumpla, ten się wyprostował zaraz, szybko zapłaciliśmy i już nas nie było.
Dotarliśmy do hotelu. Ten wieczór spędziliśmy na popijaniu piwa i oglądaniu erotycznych filmów, tylko szkoda, że były takie słabe, lajtowe…
Rano poszliśmy znów na spotkanie, tym razem my wypowiadaliśmy się i stawialiśmy warunki. Jeszcze jutro spotkanie i do domu.
Po drodze monotonnie zakupiliśmy piwo i wstąpiliśmy do sklepu z bielizną. Kumpel nie za bardzo chciał iść ze mną do tego sklepu, ale namówiłem go. Chciałem coś kupić dla mojej kochanej lokatoreczki. Niepewnie weszliśmy do tego sklepu. Na szczęście to był na pół samoobsługowy więc mogliśmy sobie podotykać te delikatności. Na oko z rozmiarem sięgnąłem po czerwone, koronkowe majteczki, kumpel szturchnął mnie i wskazał jednoznacznie na przebieralnię. Kotara była nie do końca dosunięta i widać było gołe ramię kobiety. Z kumplem przemieściliśmy się choćby nigdy nic w takie miejsce, gdzie najlepiej było widać coś więcej niż ramię.
Oooo ho ho, ale widok! Kobieta na nasze oko lekko po trzydziestce, piękne faliste, ciemne włosy, twarz na której widnieje łącznie z makijażem, dobre, ustatkowane i bogate życie, a ciało! jak marzenie! Smukłe biodra, dobrze wcięta w pasie z jędrnymi, niczym nastolatka piersiami, jak na moją dłoń wylewnymi!
Kumpel syknął i szepnął mi do ucha:
- Stary, jak ja bym jęczał, gdyby taka kobieta mnie dopadła w łóżku, przy niej czuję się szczeniakiem w gierkach miłosnych! Ona pewnie dobrze…Nie dokończył, bo usłyszeliśmy chrząknięcie za plecami:
- Czy panowie wybrali już towar?! Wredna ekspedientka przerwała nam widoki jakich mało.
On-Tak, proszę to zapakować. Z głupim uśmieszkiem na twarzy obróciłem się w stronę lady.
Kupiłem bieliznę i jeszcze raz z kolegą spojrzeliśmy w kierunku kotary, ale juz nic nie było widać.
Kol-Chodź, nici z naszych panienek, każda jest jakoś niedostępna, a jak już mamy jakąś prawie w garści, to dziwnym sposobem sie wymyka. Ja sam nie wiem, czy wyszedłem z wprawy, czy jak?!
On-Gadasz, siedzimy jak ciołki i nie rozglądamy się. O spójrz tam, na ławce siedzi blondi, ciekawe, czy czeka na kogoś, czy czeka na podryw.
Kol-Chcesz sie przekonać? Możemy to sprawdzić, że los do nas się nie uśmiecha.
On-Jasne! Pewnie podejdziesz do niej i powiesz “ej mała prześpisz się ze mną?” Kurza twarz, stary, trzeba trochę czasu, żeby poszła z Tobą laska do łóżka, trzeba dużo mówić, słodzić, a potem trochę więcej drinków i cap i do łóżka na jedną noc.
Kol-To ja posłodzę jednej, pierwszej napotkanej, a jak nie wytrzymam? Rozwala mnie już, muszę jakąś mieć, choćby na numerek.
On-To sobie załatw kobietę na stałe, jak ja, mam lokatorkę, odważyłem się, byłem śmielszy i ona pierwsza zobaczyła mnie nagiego, oczywiście to było z premedytacją, złapałem ja na ten haczyk i od tamtego momentu nie szczędzimy sobie przyjemności, chociaż Ona czasami jakąś cnotliwą udaje, choćbyśmy tego jeszcze nie robili. Nie rozumiem Jej zachowania, ale pobzykam sobie prawie kiedy chcę, wystarczy tylko sie postarać.
Kol-A ma ona może koleżankę, która też chciałaby pomieszkać z lokatorem? Chłopie, tylko najgorzej jak ona by się zabujała, wiesz jakie kobiety są uczuciowe.
On-Ty już nie fantazjuj, bo sam się kiedyś zabujasz i …
Kol-Dobra, dobra, wystarczy mi to co mam.
Weszliśmy do naszej “komnaty” w hotelu, kolega tradycyjnie rozwalił się na fotelu porzucając teczkę i zakupy na ziemi, ja nie wiele lepiej, zrobiłem to samo i stuknęliśmy się butelkami “za nagie kobiety, hej!”
Kol-och stary, jak mi dobrze, brakuje mi tu jeszcze panienki i raj na ziemi!
On-Tak, na pewno zaraz będą waliły Ci się oknami i drzwiami!
Zaśmialiśmy się głośno. Ktoś zapukał do drzwi…