Westchnęłam lekko i zaczęłam sprzątać.
Parę godzin później przyjechał On spakować walizki. Ucałowałam Go na pożegnanie i życzyłam szerokiej drogi.
Ledwo co opuściłam dom, szybko wróciłam się przebrać w letnią sukienkę, bo odpychający upał był nie do zniesienia.
Wstąpiłam do hipermarketu. Dzisiaj w jednej z promocji była nawet ładna koronkowa bielizna. Szybko w koszu odnalazłam swój rozmiar i wręcz niecierpliwym krokiem przeszłam do przymierzalni. Zasłoniłam kotarę i ściągnęłam sukienkę. Przymierzyć nową bieliznę na moją bieliznę, czy ściągnąć?! Krępowała mnie sytuacja, taki duży sklep, przymierzalnia luźna, jeszcze mógłby ktoś wejść…
Ściągnęłam. Stałam teraz całkiem naga, w podnieceniu szybko przymierzyłam promocję, uznałam, że jest dobra i szybko założyłam swoją bieliznę. Ucieszyłam sie nawet, że poszło mi tak sprawnie. Sięgnęłam po sukienkę i włożyłam ją przez głowę. Zadowolona byłam, że obeszło się bez przygód, obróciłam się do kotary by wyjść i ujrzałam młodego mężczyznę wręcz gapiącego się na mnie. O NIE! - krzyknęłam.
Ten młodzieniec nie mógł wykrztusić słowa. Jak długo patrzyłeś na mnie?! Wręcz wściekle zapytałam.
-Tylko przez chwilkę, jak zakładałaś sukienkę, ja przepraszam, nie chciałem…
Wkurzona poszłam do kasy.
Chyba pójdę do klubu nocnego, zatańczyć, może wreszcie odczepią się ode mnie. Tak myślałam, ale z drugiej strony podobały mi się wszystkie przygody, nawet uśmiechnęłam się
W domu nie będę miała takich przygód przez dwa dni, dopóki nie przyjedzie On i znów sobie pobaraszkujemy.