Subscribe to
Wpisy
Komentarze

II

Kol-Stary! Obudź się wreszcie! Bierzesz tego miśka, czy nie?! - Popatrzył na mnie wnerwiony.
On-Biorę.
Kol-Ileż można do Ciebie ostatnio gadać?! Rany!
On-Wiesz co, poczekaj tutaj, muszę po coś skoczyć na druga stronę ulicy. I zniknął za drzwiami.
Kol-Widzi Pan, kochany kumpel zostawił mnie z walizkami i z tym wielgachnym miśkiem i mam sobie radzić sam.
Sprzedawca uśmiechnął się i odłożył różowego słonia na górną półkę.
Minęło pięć minut i On wrócił.
Kol-No! Nareszcie! Gdzieś Ty polazł?!! Mam nadzieję, że Twoja lokatorka nie zawróciła Ci w głowie! Bo jak tak, to Ci tylko współczuję! Masz jej wiele do opowiedzenia! - Zaśmiał sie pod nosem.
On-Daj mi spokój.
Kol-Coś się taki drażliwy zrobił?!
On-Po porostu, chyba mam wyrzuty sumienia.
Kol-Fak! Stary! Paprasz całą sprawę! Zamknij się. Daj na luz.
On-Nie mogę.
Kol-A dlaczego szanowny pan nie może dać na luz?
On-Nie wiem! Mam wyrzuty i już!
Kol-Nieee. Ty ją po prostu kochasz! Nie! - Kumpel złapał sie za głowę.
Kol-Ty jej nie kochasz, bo przespałeś się z inną laską. Odezwij się do niej,powiedz jej, że przeleciałeś inną, a na pewno powie “kochanie, nic nie szkodzi”. - Zaśmiał się szyderczo.
On-Nie chcę teraz o tym rozmawiać. Kupmy wreszcie te bilety i daj mi spokój!
Kol-Dobra, dobra. W końcu to nie moja sprawa.

Do pociągu mieliśmy 15 minut. Kolega na peronie zagadał do jakiejś dziewczyny, a ja…
Ja miętoszę coś w kieszeni nerwowo. Wyciągnąłem z drugiej kieszeni kilka paluszków, rozgniotłem je w dłoni i sypnąłem gołębiom.
Przyjechał pociąg. W pociągu na następnej stacji dosiadła się do nas kobieta.
Daję głowę, że nie ma więcej jak 35 lat. Włosy ciemne, uplecione w warkocz, delikatnie umalowana twarz, widać na niej leciutko zmarszczki, które dodają jej uroku. Ubrana w półprzezroczystą bluzeczkę i obcisłe letnie spodnie, podkreślające jej figurę. Kolega, co nie dało się nie zauważyć, wyprostował się, uśmiechnął - i uśmiechnął się, skąd ja znam ten głupawy uśmieszek…

Skomentuj