Dlaczego poranek przybył tak szybko?! Ale jestem niewyspany. Wezmę szybki prysznic, śniadanko chyba zjem po drodze.
On-Wstawaj panie kolego, komu w drogę, temu pieniądze, ha! Ty byś wolał komu w drogę temu panienki. Uśmiechnąłem się do siebie, do lustra.
Moja twarz przypominała czterdziestoletniego faceta, który pracował całe życie w oczyszczalni ścieków, z miną na twarzy, jakby ktoś wysmarował mnie psimi odchodami…Ohyda!
Szybko pozbierałem się, ogoliłem, dwa chlapnięcia wodą kolońską, zresztą ulubioną przez Nią (Ona). Ciekawe co Ona robi, może śpi słodko, może tęskni, chyba zadzwonię do niej, zrobię wyjątek od reguły.
Ubrałem się, wyglądałem na biznesmena, wrażenie takie sprawił garnitur z dobrym krawatem…Kolega też ubrał się podobnie. Mamy w końcu wyglądać jak przedstawiciele dobrej firmy.
W windzie ostatnie porawki i gotowe.
Skorzystaliśmy z taksówki, taki tu tłok w tym mieście. Zajechaliśmy pod wysoki wieżowiec, o rany, ale wysoki!
Na spotkaniu było nudno, to chyba normalne, notatki, plansze z projektami…
Po 5 godzinach bezustannej walki ze snem, nasze spotkanie skończyło się. Z kolegą wróciliśmy do hotelu. Kumpel rozłożył swe wdzięki na szerokim fotelu z pilotem TV w ręce, ja zdecydowałem, że skoczę po piwo. Kiedy już miałem wyjść, ktoś zapukał do drzwi. A w moich myślach jak strzała przemknął widok tej blondynki w czerwonej sukience, może coś chciała mi jeszcze powiedzieć, a może spotkać się ze mną? Sam nie wiem czemu ją wspomniałem…
Otworzyłem drzwi - nadal w zdziwieniu - a w nich ukazały się dwie piękne dziewczyny w ręcznikach!!! Na pół mokre, omydlone.
Dz1-Cześć! Mamy problem z łazienką, namydliłyśmy się i coś się popsuło z kurkami, nie znamy się na tym, o co chodzi, ale potrzebujemy się spłukać wodą.
Kumpel niemal spadł z fotela jak ujrzał te półnagie piękne panie. Odrazu wstał na baczność i zaprosił panie do łazienki, nawet zaproponował wspólną kąpiel i napotkał się z oburzeniem, Obrócił się w moją stronę i wyszeptał mi, że warto było choćby zapytać.
Wrócił się z łazienki nie domykając drzwi.
On-Masz zamiar je podglądać?! Szeroko otwierałem usta, wypowiadając to zupełnie cicho.
U niego na twarzy pojawił się uśmiech i zaczął zacierać ręce. A co mi tam, też popatrzę. I my jak te wyrostki, przyjęliśmy różne pozy, by zobaczyć jak najwięcej.
Obie panie opuściły ręczniki i pokazały swoje smukłe sylwetki, pięknych, nagich ciał. Weszły do przezroczystego prysznicu i zaczęły wymieniać między sobą to szampon, to mydło, to gąbkę…wzajemnie się myły i śmiały. Namydliły się mocno, że były prawie białe, a potem zaczęły spłukiwać się wodą, a mydło ociekało po ich ciałach powoli, odkrywając zupełną ich nagość, obracały się we wszystkie strony, to schylały. Mieliśmy najlepsze widoki od ix dni. Potem one owinęły się ręcznikami, a my uciekliśmy na fotele, jak dzieciaki.
Wyszły z łazienki w chichotach.
Dz2-Chciałyśmy Wam podziękować w jakiś sposób, na pewno coś wymyślimy, a teraz uciekamy, mamy tyle pracy.
Nie powiem, bo ręczniki miały bardzo skromnie założone, piersi prawie im wychodziły, a co najmilsze oczom prawie gołe tyłki!!! I jeszcze tak, że im biodra odsłoniły się całkiem. Chyba coś mi się zachciało i nie zastąpi tego piwo, czy niedokończony sen o blondynce w czerwonej sukience…